| dachowiec - 2014-07-10 10:09:22 |
Czy ktoś wie, jaki jest stan prawny drogi przed naszym budynkiem razem z miejscami parkingowymi? Czy to jest już miejska droga, czy jeszcze pana Jarząbka? Pytam, bo zabranie 20 miejsc parkingowych przez Ekonbud jest problematyczne, nie mówiąc o dźwigu.
A odnośnie samej drogi...przez betoniarki, dźwigi i inne ciężkie sprzęty kostka jest w takim stanie w jakim ją widzimy. Równo nie jest. Wiem, że to nie jest akurat temat wspólnoty, natomiast jakaś gwarancja powinna być. I tutaj powracam do pierwszego pytania, czyja jest ta droga? Jeśli Pana Jarząbka, to liczę że po skończeniu budowy miasto poprosi o odbiór. Jeśli miejska, to może powinniśmy jako wspólnota napisać w tej sprawie pismo do UM.
|
| Andy - 2014-07-10 10:48:14 |
Przyłączam się do tematu rozpoczętego przez dachowca. Wie ktoś z mieszkańców czy Ekonbud zajmuje te miejsca parkingowe na dłuższy okres, czy tylko na krótszą operację jednorazową? Wczorajszego popołudnia/wieczoru znalezienie wolnego miejsca park. graniczyło z cudem, więc uważam podobnie jak przedmówca, że powinniśmy jako wspólnota podjąć jakieś oficjalne kroki.
P.S. Według mojej wiedzy droga jest miejska, ale może jeszcze ktoś na 100% to potwierdzi.
|
| baskazklatkib - 2014-07-10 19:01:30 |
Czyja by ta droga nie była to skoro już "nam" ją "dali", to zabierać nie powinni także tych miejsc parkingowych, no chyba, że inaczej się nie da. Wypadałoby chociaż, aby wywiesili nam jakąś informację, bo miejsca nasze nie są, ale skoro dokonywaliśmy zakupu, to widzieliśmy, że miejsca "jakieś" będą....
|
| dachowiec - 2014-07-11 20:32:17 |
Dopowiem tyle, że wg prawa są pewne wytyczne ile miejsc parkingowych przeznaczanych jest dla konkretnego budynku. Nie znam tych wytycznych, natomiast bardzo prawdopodobne jest to, że zabierając miejsca parkingowe przed klatką C, te wymogi przestały być spełniane.
Zgadza się Baśka, kto daje i odbiera... ;)
|
| baskazklatkib - 2014-07-11 21:05:24 |
Zapewne przy zezwoleniu na budowę została określona liczba miejsc, ale bodajże powinno przypadać jedno miejsce na jedno mieszkanie, a skoro u nas jest chyba 126 (o ile mnie pamięc nie myli taka ilość była podana na stronie ekonbudu), to miejsc tyle doliczyć się nie da, chyba, że te pod budynkiem, ale nie wiem ile ich jest...
|
| Marcin - 2014-07-11 22:02:46 |
z tego co wiadomo droga (i chyba miejsca parkingowe) są w 100% miejskie...Jarzabek na czas budowy poprosił miasto o wyłączenie części parkingów .... zgodę miasto wydało wiec parkingów nie ma....znak postawili budowy plus zwężenie z lewej strony szkoda ze nikt z miasta nie pomyślał o drodze pożarowej nie mowie już o nas kierowcach bo my jak zawsze "JAKOŚ" damy sobie rade
|
| koniks - 2014-07-12 22:56:50 |
Sprawa drogi i parkingów wyglądną następująco.
Droga i parkingi jest miasta. Nasza jest połowa równoległego chodnika do budynku, w tym także teren za wiatą klatki C na przedłużeniu tej linii podziału aż do płotu.
Ostatnio było troszkę interwencji służb związanych z drogą i dźwigami, ale wyraźnie widać że wszyscy tańczą, jak im p. Jarząbek zaśpiewa. Widzimy także że robi wszystko najmniejszymi kosztami / rozwiązaniami, nie patrząc na nasz interes. Już chyba zapomniał że jesteśmy / byliśmy jego klientami i tez mamy jakieś potrzeby życiowe (czyt. miejsca parkingowe, choćby określone w ilości przez przepisy). Chciałbym także w tym miejscu przypomnieć iż przy bloku nr 16 nie została wybudowana połowa miejsc parkingowych (miasto na to pozwoliło - kolidowało z obecną budową ) jak i też są ograniczane kolejne wzdłuż naszej ulicy - zajęcie pasa drogowego z miejscami parkingowymi. W tym drugim przypadku z jednej strony jest to dla naszego bezpieczeństwa - zaraz blisko będę prace na wysokości, choć można to rozwiązać inaczej - tak jak to było na ulicy Reja, przez specjalne zadaszenie. Ale to są większe koszty....więc po co. Najgorsze w tym wszystkim także jest to, że miasto wydaje decyzję, które żaden sposób nie idą w parze z potrzebami społecznymi (tylko konkretnym interesem dewelopera). Miasto nie informuje najbardziej poszkodowanych (czyli nas), że takowe decyzje są wydawane, na jaki czas, na jakich warunkach, itp.
W skrócie:
1. Przed półtorej miesiącem EKONBUD napisał do nas prośbę czy może zająć nasz teren za wiatą śmietnikową C pod budowę - oczywiście za darmo :=)) Odpowiedzieliśmy negatywnie z następujących powodów: - Jest tam plac PP do zawracania straży pożarnej wykorzystywany w przypadku pożaru naszego boku. Jego zamykanie lub nawet ograniczanie, zgodnie z planami zagospodarowania jest niemożliwe i jest to poważne naruszanie przepisów. Przekazując plac, my byśmy ponosili ciągle za to odpowiedzialność i płacili ewentualne kary. - Nie było by dojazdu służb komunalnych do wiaty śmietnikowej. - Zagrodzone zostało by przejście do biedronki. - W obecnym problemie z miejscami parkingowymi byśmy stworzyli kolejne ograniczenia. Podczas wymiany informacji na ten temat zapytaliśmy dewelopera czy ma pozwolenie na zajęcie tego placu choćby w części - dźwig jest nachodzi na ten plac, który jest terenem miasta. Odpowiedz ustną otrzymaliśmy że tak, choć się później okazało to nieprawdą.
Wtedy też zwróciliśmy uwagę, iż dwa dźwigi stoją niezgodnie z przepisami PP (ograniczenie strefa placu zawracania straży pożarnej), oraz stoją za blisko drogi i parkingów (niezgodności z przepisami budowanymi) np. http://www.pinb.poznan.pl/index.php/odp … format=pdf Można przecież je było umieścić gdzie indziej - teren budowy jest duży, jak i też nie rozumiemy dlaczego miejska droga prowadząca przez nasze osiedle ma służyć do celów budowlanych - transport materiałów, w momencie gdy z drugiej strony budowy jest dojazd. Dzisiaj już widzimy jaki jest jej stan.
Skończyło się jak widzimy (na robieniu nam na złość że nie zgodziliśmy się) - tak to interpretujemy.
Zgłosiliśmy w dniu 17.06.2014 niezgodności do Straży Pożarnej i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z prośbą o przeprowadzenie kontroli. Efekty następujące:
1. Kontrola Straży poważnej w dniu 30.06.2014 Pan strażak przyszedł spóźniony o godzinę, od samego początku okazując swoje niezadowolenia że robimy problemy. Co ciekawe - przyszedł spacerkiem razem z inspektorem budowy od dewelopera, prawie że trzymając się za ręce. Gość od dewelopera mega nie miły, choć strażakowi dużo nie brakowało do jego poziomu. Już podczas kontroli przekazywał nam swoje zdanie, negując wcześniej wyznaczona strefę PP, którą obecnie dźwig przy wiacie C zajął na około 1,5m. Przypomnę, że właśnie te półtorej metra na początku tego roku zaważyło że deweloper dostał pozwolenie na budowę. A było ciężko... Czy tego dźwigu nie moszna było umieścić dalej, lub gdzie indziej?
Obecnie nie mamy jeszcze decyzji na piśmie. Na pewno będziemy składać odwołanie wyżej jak i też pisać skargę na zachowanie osoby przeprowadzającą kontrolę. W sposób wyraźny pokazywał że nie jest obiektywny, jaka i też był mało kulturalny.
2. Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego Brak jakiekolwiek odpowiedzi i informacji o kontroli. Czekamy jak minie niedługo ustawowe 30 dni i składamy wniosek instancję wyżej.
Chciałbym też powiedzieć że jakiś tydzień temu zwróciliśmy się do dewelopera pisemnie z prośbą o informację na jakiej zasadzie pas ruchu jest zajęty, kto i na jakich warunkach wydał na to pozwolenie, kto ponosi w takiej sytuacji odpowiedzialność za szkody materialnie na zdrowiu jak by coś więc wydarzyło, oraz poprosiliśmy o przekazywanie informacji w momencie gdy będą zajmowane kolejne miejsca parkingowe. Ze strony dewelopera cisza... O to samo będziemy się zwracać do UM, łącznie z wyjaśnieniami dlaczego nie informuje się także o tym mieszkańców.
Dodatkowo chciałbym poinformować iż kiedyś, podczas wcześniejszych rozmów zapytaliśmy p. Jarząbka, czy po wybudowaniu nowych bloków, naprawi drogę dojazdową, która na pewno będzie w tragicznym stanie. Odpowiedz była krótka: droga jest juz miasta i niech miasto się martwi.
Z tego wszystkiego widzimy że gdzie nie zapukamy to wszyscy są odpowiednio "przygotowani" do tematu. Działamy dalej :=((
|
| dachowiec - 2014-07-13 09:08:09 |
Dzięki koniks za bardzo szczegółowe wyjaśnienia. Ciśnie mi się tylko jedno słowo na usta... bydło!
|
| koniks - 2014-07-13 11:01:25 |
dachowiec napisał:Dzięki koniks za bardzo szczegółowe wyjaśnienia. Ciśnie mi się tylko jedno słowo na usta... bydło!
Nie ma za co! Cały zarząd mocno działa w wielu tematach i liczymy że kiedyś się wszystko uspokoi i będziemy mogli odetchnąć. Napisałem tylko o najważniejszych sprawach. Szczegółów jest o wiele więcej. Na domiar złego dużo też by było opowiadać jak niekiedy nieudolnie EkonBud usuwa usterki gwarancyjne bloku i mieszkań. Rzeczy które powinny być do zrobienia do końca lutego i końca kwietnia są jeszcze daleko w tyle. Sami widzicie na przykład co jest z cieknącymi balkonami. Po przesunięciu terminów mają być wszystkie gotowe do końca sierpnia. Już widać że to niemożliwe.
|
| dachowiec - 2014-07-14 09:07:24 |
Dobrze, że mi przypomniałeś. W tygodniu wyślę do zarządu maila w sprawie kolejnej naprawy gwarancyjnej - okno na korytarzu przecieka. Podłączę zdjęcia.
|
| wątroba - 2014-07-14 14:51:15 |
A może należy Ekonbudem rozmawiac a nie krzyczeć i grozić. Pewnie naszym niektórym przedstawicielom przydało by się trochę więcej ogłady to i pewnie traktowali by ich poważniej. Ludzie zrozumcie, że w trakcie budowy, remontu itp jest trochę sytuacji uciążliwych dla współmieszkańców. Na razie to widzę, że zarząd wspólnoty ze wszystkimi wojuje bo rozmawiać nie potrafi. Jak byłem dużo młodszy to mówiło się, że niektórym palma odbija jak sie dorwą do władzy. Nasz zarząd władzy nie ma ale sodówka już uderzyła do głowy.
|
| koniks - 2014-07-14 16:18:20 |
wątroba napisał:A może należy Ekonbudem rozmawiac a nie krzyczeć i grozić. Pewnie naszym niektórym przedstawicielom przydało by się trochę więcej ogłady to i pewnie traktowali by ich poważniej. Ludzie zrozumcie, że w trakcie budowy, remontu itp jest trochę sytuacji uciążliwych dla współmieszkańców. Na razie to widzę, że zarząd wspólnoty ze wszystkimi wojuje bo rozmawiać nie potrafi. Jak byłem dużo młodszy to mówiło się, że niektórym palma odbija jak sie dorwą do władzy. Nasz zarząd władzy nie ma ale sodówka już uderzyła do głowy.
SZANOWNI MIESZKAŃCY. CHCIAŁBYM POINFORMOWAĆ IŻ ZARZĄD WIE KTO KRYJE SIĘ POD NICKIEM "WATROBA" I NIE JEST DLA NAS DZIWNE OCZERNIANIE NAS NA JEGO ŁAMACH - W WIELU WĄTKACH. JEST TO OSOBA KTÓRA OTRZYMAŁA OSTATNIO SPRZECZNĄ ZE SWOIMI OCZEKIWANIAMI DECYZJĘ ZARZĄDU - KONSULTOWANĄ Z PRZYSZŁYM ZARZĄDCĄ, KTÓRA TO GWARANTOWAŁA POSZANOWANIE WSPÓLNEJ WŁASNOŚCI I SPOKÓJ MIESZKAŃCÓW WSPÓLNOTY. OTRZYMALIŚMY KILKA OBRAŹLIWYCH I PROWOKUJĄCYCH KORESPONDENCJI E-MAIL, BYŁY PRÓBY WYMUSZANIA DECYZJI, JAK I TEŻ WIDZIMY ŻE PROBLEM EMOCJI DALEJ JEST PRZENOSZONY NA NASZE FORUM. DLA SPRECYZOWANIA - OSOBA TA NIE POSIADA W NASZEJ WSPÓLNOCIE LOKALU MIESZKALNEGO, CO DUŻO WYJAŚNIA W TEMACIE ZACHOWANIA
|
| wątroba - 2014-07-14 16:31:09 |
Witam serdecznie Wszystkich mieszkańców. To że otrzymałem negatywną odpowiedź na moją prośbę to nic nie zmienia. Po prostu do tej pory wierzyłem w dobrą wolę i kompetencje ludzi zasiadających w Zarządzie Wspólnoty. Czy kwestie, które zostały przeze mnie poruszone nie niepokoją również Państwa. Bo mnie jako członka wspólnoty bardzo. Chciałbym mieć pewność, że Nasza Wspólnota jest powierzona w dobre ręce. Mam sporo obaw, że nasze sprawy są załatwiane w bardzo awanturniczy sposób. Dowodem na to jest powyższa wiadomość upubliczniona w sposób niezgodny z prawem (stawa o danych osobowych). Członek Zarządu identyfikuje mnie publicznie ponieważ zarzuciłem temu Panu działanie niezgodnie z prawem i umocowaniami nadanymi Zarządowi przez Wspólnotę Mieszkaniową.
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-07-14 19:19:10 |
O co panu chodzi? Ja nie widzę upublicznienia żadnej wiadomości, ani danych osobowych i w zasadzie informacja umieszczona przez użytkownika "koniks" mówi tylko, że ktoś (nie kto) coś (nie co), więc o jakim upublicznianiu tu mówimy/piszemy.
|
| wątroba - 2014-07-14 23:21:30 |
Mi już o nic nie chodzi ponieważ Państwo macie tylko problem z krytyką Waszych działań. Może zamiast skupić się na mnie spróbujecie pochylić na sprawach, które poruszyłem. Do tego zostali Państwo powołani. Pragnę zwrócić uwagę, że celem Zarządu jest takie działanie, aby możliwie wszystkim funkcjonowało się we wspólnocie komfortowo a nie 51%. Proszę jednocześnie wybrać czy będzie pan do mnie pisał jako administrator czy koniks. Łamanie ustawy to nie tylko nazywanie z imienia i nazwiska ale również chociażby określanie mojej własności. I tu pan już ustawę złamał. Polecam przeczytać ustawę.
|
| koniks - 2014-07-14 23:51:54 |
wątroba napisał:Mi już o nic nie chodzi ponieważ Państwo macie tylko problem z krytyką Waszych działań. Może zamiast skupić się na mnie spróbujecie pochylić na sprawach, które poruszyłem. Do tego zostali Państwo powołani. Pragnę zwrócić uwagę, że celem Zarządu jest takie działanie, aby możliwie wszystkim funkcjonowało się we wspólnocie komfortowo a nie 51%. Proszę jednocześnie wybrać czy będzie pan do mnie pisał jako administrator czy koniks. Łamanie ustawy to nie tylko nazywanie z imienia i nazwiska ale również chociażby określanie mojej własności. I tu pan już ustawę złamał. Polecam przeczytać ustawę.
Po pierwsze pisze się: poruszyłam, a nie poruszyłem. Ponadto AdministratorMoniuszki przestań być mną, bo to niezgodne z ustawą!
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-07-15 00:14:23 |
Panie "wątroba", stracił pan już chyba kontakt z rzeczywistością, ale skoro rzekome bycie "koniksem" jest niezgodne z ustawą, to zaczynam się bać :D
|
| wątroba - 2014-07-15 06:17:20 |
Uprzejmie proszę o czytanie ze zrozumieniem:)
DO koniks:
Ja od dziecka piszę poruszyłem. Tak mnie w szkole nauczono, że mężczyźni tak piszą. Chce mi Pan powiedzieć, że jest inaczej.
|
| koniks - 2014-07-15 08:04:40 |
wątroba napisał:Uprzejmie proszę o czytanie ze zrozumieniem:)
DO koniks:
Ja od dziecka piszę poruszyłem. Tak mnie w szkole nauczono, że mężczyźni tak piszą. Chce mi Pan powiedzieć, że jest inaczej.
Ojej, przepraszam najmocniej. Jeszce dwa tygodnie temu sytuacja wyglądała inaczej. Ale to było w realu - na forum przecież może być inaczej. Nie nadążam, szczególnie gdy medycyna dzisiaj takie cuda robi.
|
| wątroba - 2014-07-15 09:18:35 |
Widzę, że dyskusja przestała być merytoryczna. Nie wiem jaki cel panu przyświeca bo widzę, że próbuje pan obrazić mnie i moją żonę. A z drugiej strony mogłem spodziewać się tego po panu mając na uwadze sposób prowadzenia rozmów z moją żoną przed kilkoma tygodniami. Zwracam uwagę na ważne kwestie: 1. Żebyśmy spotykali się jako wspólnota w przyzwoitych warunkach, 2. Żebyśmy domagali się naprawy wentylacji przez poprzez stosowne roboty budowlane a nie tylko poprzez włączanie grzejników łazienkowych bez opomiarowania co może skutkować ponoszeniem opłat nieadekwatnych do własnego zużycia. 3. Proszę o załatwianie spraw w imieniu wspólnoty w sposób kompromisowy a nie roszczeniowy.
|
| dachowiec - 2014-07-15 09:21:26 |
Co wszyscy powiecie na koniec przepychanek? Można założyć nowy temat, jeśli chcecie podyskutować dalej w temacie zasadności działań zarządu. Liczę natomiast, że w tym wątku dalej będziemy prowadzić wymianę informacji, co jest z naszymi parkingami. Wszyscy sobie życzymy, aby kolejne wpisy przyniosły pozytywne informacje.
|
| koniks - 2014-07-15 09:50:48 |
wątroba napisał:Widzę, że dyskusja przestała być merytoryczna. Nie wiem jaki cel panu przyświeca bo widzę, że próbuje pan obrazić mnie i moją żonę. A z drugiej strony mogłem spodziewać się tego po panu mając na uwadze sposób prowadzenia rozmów z moją żoną przed kilkoma tygodniami.
A może prościej będzie jak raz jeszcze Pan przeczyta posty swojego autorstwa na temat zarządu (po nieprzychylnej decyzji dla siebie), oraz zarząd przytoczy treść obraźliwej i prowokującej z Waszej stron korespondencji e-mail? Nie mówiąc o sposobie rozmów telefonicznych z wielkimi naciskami, żalami, itp i brakiem uszanowania prywatności. Wtedy też osoby postronne same wyciągną wnioski i temat szybko ucichnie. Można by też poinformować mieszkańców czego problem dotyczył.
|
| Speed - 2014-07-15 10:14:51 |
wątroba napisał:Widzę, że dyskusja przestała być merytoryczna. Nie wiem jaki cel panu przyświeca bo widzę, że próbuje pan obrazić mnie i moją żonę. A z drugiej strony mogłem spodziewać się tego po panu mając na uwadze sposób prowadzenia rozmów z moją żoną przed kilkoma tygodniami. Zwracam uwagę na ważne kwestie: 1. Żebyśmy spotykali się jako wspólnota w przyzwoitych warunkach, 2. Żebyśmy domagali się naprawy wentylacji przez poprzez stosowne roboty budowlane a nie tylko poprzez włączanie grzejników łazienkowych bez opomiarowania co może skutkować ponoszeniem opłat nieadekwatnych do własnego zużycia. 3. Proszę o załatwianie spraw w imieniu wspólnoty w sposób kompromisowy a nie roszczeniowy.
Witam!!! Musiałem się zalogować bo ta jakaś paranoja co tu wypisujecie. Mam wrażenie, że nik Pana wątroby nie jest przypadkowy (coś leży na wątrobie). Wg mnie rozumowanie Pana jest takie, że jak jest tak jak Pan chce to jest cacy a jak nie to wszyscy są be. Obrażać tez Pan potrafi nasz zarząd perfekcyjnie choć większość mieszkańców się z Panem nie zgadza. Świadomie podkreślam mieszkańców bo wnioskuję że jest Pan właścicielem jednego z lokali i nie mieszka Pan w naszym bloku. Ale dość tego! Mam uwagi do Pana sugestii: 1. Spotkania moim zdaniem mogą być w garażu bo za te pieniądze można coś kupić dla wspólnoty a nie wydawać. Można sobie przynieść krzesełko jak ktoś ma problemy ze staniem i nawet na ostatnim zebraniu kilka krzeseł chyba było. Za to Pana chyba nie? 2. Sprawa wyłączenia grzejników w łazienkach była dość dobrze omawiana na spotkaniu, zresztą poparło ją z tego co pamiętam ok 70 % mieszkańców a mamy demokracje więc Pan może być przeciw, ale musi się Pan podporządkować wspólnocie. Sorry taki klimat :). Na innym forum omawiane są sprawy opomiarowania grzejników i ja tez jestem za tym by je zmienić na liczniki ciepła wchodzącego do mieszkań. Wtedy każdy będzie płacił za siebie czy "grzeje łazienką" czy nie. Co do wentylacji proponuje by po zmianie zarządcy zrobić porządną kontrolę kominiarską (wziąć kominiarza, który nie współpracuje z Jarząbkiem i się go nie boi) i sprawdzić wszystkie kanały wentylacyjne, które są i te które być powinny (piwnice). Po takiej kontroli możemy domagać się prawidłowego wykonania wentylacji. 3. Kompromis nie polega na tym że wspólnota lub zarząd robi tak jak chcą jednostki tylko dba o dobro wszystkich mieszkańców i użytkowników, strony muszą pójść na jakieś ustępstwa by się dogadać.
Z tego co tu przeczytałem to Jarząbek ma nas po prostu w d... zapłaciliśmy mu dużą kasę za mieszkania i teraz siedzieć mamy cicho bo co? Obrazi się, mam to gdzieś. Wystarczy popatrzeć na usuwanie nieprawidłowości w mieszkaniach jak im to wolno idzie. Pordzewiałe balkony, opierzenia, popękane ściany a my mamy się z nim dogadywać. Panie wątroba trochę dumy własnej bo minie okres gwarancji i zrobimy to wszytko z funduszu remontowego na który również Pan się składa. Miłego dnia.
|
| koniks - 2014-07-15 11:08:28 |
Speed napisał:Co do wentylacji proponuje by po zmianie zarządcy zrobić porządną kontrolę kominiarską (wziąć kominiarza, który nie współpracuje z Jarząbkiem i się go nie boi) i sprawdzić wszystkie kanały wentylacyjne, które są i te które być powinny (piwnice). Po takiej kontroli możemy domagać się prawidłowego wykonania wentylacji.
I taki plan na jesień ma zarząd. Mamy już wstępne ustalenia z niezależnym i rzetelnym kominiarzem.
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-07-15 15:05:21 |
Nie wiem czy np. ja jestem osobą postronną, jeśli prośba pana wątroby do Zarządu (jak rozumiem) dotyczyła części wspólnych. Skoro tak, to nie widzę podstaw, by "utajniać" o co chodzi/ło.
Co do wentylacji to przypomniało mi się, że jak włączam pochłaniacz w kuchni to mi wwiewa do lazienki przez kratkę wentylacyjną. Dziwne to, ale się nie znam i może tak ma być...
|
| Speed - 2014-07-15 18:21:08 |
Może Pan Wątroba sam napisze o co chodzi by zarząd nie musiał łamać ustaw i tracić swojego czasu. Czekamy :)
|
| woźny - 2014-07-15 23:16:33 |
Mam pytanie do koniksa ponieważ nie znam sie na wentylacjach : Co wniesie przegląd kominiarski? W jaki sposób kominiarz sprawdzi czy dany kanał idzie do mojej łazienki tudzież kuchni i jest szczelny? Poza tym jeżeli nawet odkryje jakąs nieprawidłowość to jak (np jarzabek) to naprawi, nie stawiając nowego''komina'' lub montażu wkładu w każdy nieprawidłowo wykonany kanal? Czy zatrudnienie kominiarza bedzie skutkowało polepszeniem czy jego opinia bedzie nam sluzyla tylko po to zebysmy wiedzieli że cos działa zle?
|
| koniks - 2014-07-15 23:38:48 |
woźny napisał:Mam pytanie do koniksa ponieważ nie znam sie na wentylacjach : Co wniesie przegląd kominiarski? W jaki sposób kominiarz sprawdzi czy dany kanał idzie do mojej łazienki tudzież kuchni i jest szczelny? Poza tym jeżeli nawet odkryje jakąs nieprawidłowość to jak (np jarzabek) to naprawi, nie stawiając nowego''komina'' lub montażu wkładu w każdy nieprawidłowo wykonany kanal? Czy zatrudnienie kominiarza bedzie skutkowało polepszeniem czy jego opinia bedzie nam sluzyla tylko po to zebysmy wiedzieli że cos działa zle?
Aby domagać się naprawy wentylacji - która wiemy że nie działa w niektórych miejscach i porach roku dobrze, musimy mieć odpowiednią podkładkę w postaci protokołu pomiarów, wykonany przez wykwalifikowanego kominiarza. Wtedy też na podstawie tego dokumenty zgłaszamy reklamację i domagamy się usunięcia usterek lub tez (jeśli to nie wykonalne) rekompensaty w postaci obniżenia zapłaty za mieszkanie.
Czy wiesz dlaczego deweloperzy jako pierwszych zarządów wyznaczają swoje "zaprzyjaźnione" osoby / firmy? A właśnie po to, aby w okresie gwarancyjnym tuszować pewne sprawy i mydlić głowy mieszkańcom, że niby jest wszystko OK. Tak też było u nas. Kominiarz który robił przegląd, to aż się za głowę łapał jak tutaj wentylacja działa - a w zasadzie dmucha. Powiedział nam wprost, ze w przyszłym roku go tu nie będzie, bo wymaga się od niego takich a nie innych rzeczy.... Po to jest nam potrzebny niezależny, wykwalifikowany specjalista, który nie ma układów z deweloperm. Uwierz mi ciężko takiego znaleźć w Z.G.
Zwróćcie uwagę jak działa deweloper. Zimą zgłosiłem reklamację że wieje mi strasznie z kratki wentylacyjnej w łazience, oraz cała ściana z tunelami jest wyziębiona - cały pion mieszkań tak ma. To samo na korytarzu klatki schodowej, gdzie aż jest wiatr, a temperatura wywiewanego powietrza to około 8 stopni, przy -5 na zewnątrz. Te anomalie występują jedynie gdy jest zimno na dworze. Deweloper przez dwa miesiące nic nie odpowiadał, aż się przypomniałem. Wtedy już było ciepło i natychmiast chcieli przyjść z kominiarzem. I byłoby po reklamacji. Więc podziękowałem i zaprosiłem na przyszłą zimę.
Kominiarz którego chcemy zaprosić - jeśli większość mieszkańców na to wyrazi zgodę, zaznaczył iż najpierw przeanalizuje całą dokumentację wentylacyjną bloku, a potem będzie robił pomiary i wyciągnie stosowne wioski.
Dodano (16.07.2014):
Chciałbym poinformować, iż zarząd w dniu wczorajszym przesłał do Prezydenta Miasta Zielona Góra i do Dyrektora Dyrektor Departamentu Inwestycji Miejskich i Zarządzania Drogami w Urzędzie Miasta Zielona Góra pisma opisujące z jakimi problemami borykamy się przy okazji sąsiadującej budowy, wskazujące iż miasto wydało dwukrotnie decyzje przychylne deweloperowi nie zwróciwszy uwagi na potrzeby mieszkańców osiedla (pierwsza decyzja: przesuniecie w czasie uruchomienie miejsc postojowych przy bloku nr 16, druga decyzja: zezwolenie na zajęcie pasa drogowego przed naszym blokiem w tym miejsc postojowych). Decyzje długoterminowe. Łącznie zablokowanych jest około 43 miejsca parkingowe ze 110! Zwróciliśmy uwagę że: - W zasięgu pracy dźwigów i w bezpośrednim sąsiedztwie pracujących pomp do betonu, znajduje się plac zabaw dla dzieci, z którego dzieci nie mogą korzystać w czasie trwania prac budowlanych - hałas pomp do betonu i betoniarek, duży ruch samochodów ciężarowych oraz rozładunek materiałów budowlanych żurawiem budowlanym. - Ciężki sprzęt jeździ po drodze osiedlowej (miejskiej) - niszcząc ją, podczas gdy budowa ma własną gruntowa drogę dojazdową. Deweloper wcześniej - przy innych rozmowach, powiedział nam iż drogi nie zamierza naprawiać, ponieważ jest to już miasta problem. Zwróciliśmy się także z konkretnymi zapytaniami : 1. Na jak długo i na jakich warunkach firma PB EKONBUD-FADOM otrzymała zgodę na zajęcie pasa drogowego przy ulicy Moniuszki 18ABC? 2. Dlaczego Urząd Miasta nie informuje o tym mieszkańców, którzy ponoszą tego znaczne konsekwencje i są najbardziej zainteresowani takowymi decyzjami. Jest to droga prowadząca do osiedla, do naszych terenów, jak i też obejmująca miejsca parkingowe, które są ograniczane na długi czas. 3. Czy decyzja ta jest zgodna z przepisami przeciwpożarowymi? - Został trwale zagrodzony hydrant służący do gaszenia pożaru naszego bloku. - Został ograniczony dostęp do placu PP - miejsca wytyczone do zawracania Straży Pożarnej w przypadku pożaru naszego bloku. 4. Czy miasto ma możliwość wytyczenia zastępczych miejsc parkingowych w momencie gdy swoją decyzją ogranicza dostęp do obecnych? 5. Czy miasto planuje i ma możliwość wyegzekwowania na firmie PB EKONBUD-FADOM naprawę drogi osiedlowej po zakończonym procesie budowy nowych bloków. Tak jak pisaliśmy powyżej, droga ta jest już bardzo zniszczona i po trwającej budowie jej stan będzie jeszcze gorszy.
Na tę chwilę mogę jeszcze powiedzieć iż w najbliższym czasie umówieni jesteśmy na spotkanie z Panem Jarząbkiem. Będę informować.
Dodano (19.07.2014)
Chciałbym poinformować iż w dniu wczorajszym odbyło się spotkanie w siedzibie dewelopera, w którym udział wzięły trzy osoby ze strony Wykonawcy - w tym Pan Jarząbek, z naszej także trzy, oraz nowy zarządca - przejmujący niebawem obowiązki.
Spotkanie trwało dość długo i między innymi poruszyliśmy tematy związane prowadzonymi naprawami gwarancyjnymi, oraz problemów wynikających z budowy nowych czterech bloków i związanych z tym uciążliwości np. z parkowaniem samochodów, itp.
Wnioski, informacje i decyzje są następujące: 1. Pan Jarząbek i jego pracownicy zapewniają iż zdają sobie sprawę z uciążliwości prowadzonych prac i zapewniają nas iż będą zwracali uwagę aby organizować prace w taki sposób aby brać także pod uwagę nasze potrzeby.
2. Zostaliśmy poinformowani iż wciągu najbliższych trzech miesięcy zostaną zainstalowane jeszcze dwa dźwigi, jednak będą one najdalej oddalone od naszego budynku. Wszystkie dźwigi mają być zdemontowane po zakończeniu prac na etapie surowym budynku co jest przewidywane w połowie roku 2015. Należy tutaj jeszcze wziąć pod uwagę poprawki plus / minus ze względu na pogodę, szczególnie w zimie, która może dodatkowo umożliwić prace, lub też nie.
3. W celu umożliwienia prowadzenia prac budowlanych miejsca parkingowe naprzeciwko naszego bloku zostały zablokowane. Jednak ustaliliśmy iż jeśli nasza wspólnota wykaże chęć, oraz będziemy dobrze "zorganizowani" mogą te miejsca być odblokowywane na noc, czyli w godzinach 20.00-6.30. Jednak po rannej godzinie wszystkie samochody muszą odjechać z tych miejsc.
Proszę powiedzcie co Wy na to? Wstępnie ustaliliśmy że najpierw wykonany próbę miesięczną czy nasi kierowcy się do tego dostosują. Jeśli będą problemy, to wiadomo... Oczywiście zostaną wywieszone odpowiednie tablice informacyjne. Boję się jedynie że temat może się nie udać przez kierowców "z zewnątrz" i będzie klapa. Zauważam także że sprawa miejsc parkingowych troszkę się klaruje, ponieważ dużo osób wjeżdża od razu do swoich garaży, nie zajmując miejsc parkingowych. Jednak na to trzeba wziąć i tak duże poprawki ze względu na okres wakacyjny.
4. Linia miejsc parkingowych przed blikiem nr 16 (około 19 miejsc) ma być wybudowana po demontażu dźwigów.
5. Rozmawialiśmy także, aby pod parking lepiej przygotować piaszczysty plac znajdujący się przed klatką A, aby zmieściło się tam więcej samochodów (dwa rzędy)., oraz aby nie było kałuż i gliny. Osobiście od dawna wiem - co potwierdziło to spotkanie, że plac ten jest własnością osoby trzeciej. Z doświadczenia Pan Jarząbek sugeruje by z właścicielem nie poruszać tego tematu. Może zaraz być tak, że wogle zostanie zablokowany ten teren, jak zaczniemy się nim interesować. Jako pomoc ze strony deweloera możemy liczyć na obniżenie krawężników w tym miejscu, aby wjazd był łatwiejszy. Niebawem będzie to wykonane.
|
| baskazklatkib - 2014-07-20 03:16:39 |
Ad3. Mnie to nie satysfakcjonuje, bo specjalnie wstawać o 6:30 nie będę. W sumie nie wiem po co te miejsca tam są zagrodzone, skoro tam nic nie robią, no może ostatnio coś tam piaskiem robili...
|
| koniks - 2014-07-20 06:15:29 |
baskazklatkib napisał:Ad3. Mnie to nie satysfakcjonuje, bo specjalnie wstawać o 6:30 nie będę. W sumie nie wiem po co te miejsca tam są zagrodzone, skoro tam nic nie robią, no może ostatnio coś tam piaskiem robili...
Jest potrzebny dostęp dla betoniarek z pompami. Po za tym, miejsca parkingowe graniczą zaraz ze ścianą budynku na której za dnia są realizowane prace. Za dnia to musimy być zamknięte także dla naszego niebezpieczeństwa. Proszę niech inni piszą jakie są zdania. Wcale ten temat nie musimy być uruchamiany. Szukamy tylko racjonalnych rozwiązań. Budowa i tak musi być zrealizowana i czym będzie ona szybciej tym dla nas lepiej.
|
| jack - 2014-07-21 07:29:04 |
Minie bardziej niż sprawa parkingu (problem zniknie prędzej czy później po zakończeniu budowy) interesuje sprawa zalania piwnic klatki C. Mam nadzieję że zgłoszone do dewelopera uwagi pogwarancyjne dotyczyły także tego problemu. Zastanawiam się tylko czy te zalania są wynikiem błędu projektowania naszego budynku czy np. studzienki miejskie nie odbierają wody podczas dużych opadów i co jakiś czas będziemy mięli wodę w piwnicy.
|
| Speed - 2014-07-21 08:49:13 |
jack napisał:Minie bardziej niż sprawa parkingu (problem zniknie prędzej czy później po zakończeniu budowy) interesuje sprawa zalania piwnic klatki C. Mam nadzieję że zgłoszone do dewelopera uwagi pogwarancyjne dotyczyły także tego problemu. Zastanawiam się tylko czy te zalania są wynikiem błędu projektowania naszego budynku czy np. studzienki miejskie nie odbierają wody podczas dużych opadów i co jakiś czas będziemy mięli wodę w piwnicy.
Nie wiem czy ma to jakiś wpływ, ale wentylacja piwnic klatki C która była zrobiona przez dewelopera już po oddaniu budynku wyraźnie zapadła się i być może to jest przyczyna zalań, złe uszczelnienie dorabianej wentylacji.
|
| jack - 2014-07-21 10:07:22 |
Ale tam woda leci z rury (zbiorczej rynny) która wychodzi z bloku i prowadzi pewnie do burzówki pod naszą ulicą. W piwnicy są dwie takie rury i z obu miejsc gdzie rura wchodzi w ścianę budynku po obfitych opadach pojawiają się kałuże.
|
| Speed - 2014-07-21 10:34:57 |
Co do parkingu to "łaska" p. Jarząbka jest po prostu powalająca na kolana. Dlaczego? O godz 6.30 z naszego bloku wychodzi kilka osób do pracy, pozostali smacznie jeszcze śpią lub siedzą w domach. Nie ma szans by o tej godzinie zbiegali na parking i przestawiali samochody. W dodatku na budowie w tym czasie dzieje się niewiele lub nic się nie dzieje. Więc godzina jest wyssana z palca i dobitnie chce pokazać że deweloper jest cacy tylko my jesteśmy źli.
|
| Andy - 2014-07-21 11:00:38 |
Drodzy sąsiedzi. Problem brakujących miejsc parkingowych nie rozwiąże się sam po zakończeniu budowy nowych bloków - wbrew temu co niektórzy przedmówcy piszą problem ten nasili się radykalnie! Powstanie przecież 186 dodatkowych mieszkań, a zewnętrznych miejsc dla nowych budynków nie ma przewidzianych w planie zagospodarowania (oprócz pasa naprzeciw bloku nr 16, który tak naprawdę zajmą docelowo mieszkańcy 16-ki i aktualnie zagrodzonych przez dewelopera). Nie wiem dokładnie ile powstanie miejsc w hali podziemnej nowych budynków - może ktoś ma taką informację i napisze nam to na forum - to są jedyne dodatkowe miejsca, które powstaną. Trzeba wziąć pod uwagę, że aktualnie wprowadzają się ciągle lokatorzy do bloku nr 16 i chętnych na wolne miejsca będzie ciągle przybywać. Kulminacją będzie oddanie nowych mieszkań w budynkach teraz budowanych - same ekipy remontowe/budowlane dla tych 186 lokali zajmą całe dotychczasowe parkingi w czasie kiedy my powyjeżdżamy do pracy, nie mówiąc o nowych lokatorach, którzy też będą z pewnością zmotoryzowani. Reasumując - aktualnie mamy jeszcze względny komfort w porównaniu do tego co będzie, a będzie z pewnością dużo gorzej! :(
Co do pomysłu o odblokowywaniu miejsc w godzinach nocnych 20.00 - 6.30 - moim zdaniem nie ma to większego sensu - tylko znikoma liczba mieszkańców przyjeżdża po godzinie 20.00 i jest w stanie opuścić parking do 6.30. Gdyby można wynegocjować poranną godzinę odjazdu np. 8.00 to wtedy sprawa warta jest zachodu - sporo osób wyjeżdża do pracy/szkół przed godziną 8.00 i wtedy miałoby to większy sens. Chwilowe aktualne polepszenie sytuacji ma moim zdaniem związek z okresem urlopowym - sporo rodzin wyjechało po prostu na wczasy, ale oni z pewnością wrócą.
|
| nowy - 2014-07-21 22:29:13 |
W nowej inwestycji Ekonbud-Fadom Moniuszki 8ABCD zaprojektowano 91 garaży oraz 13 miejsc postojowych w podziemnej hali budynku.
|
| baskazklatkib - 2014-07-21 23:18:32 |
nowy napisał:W nowej inwestycji Ekonbud-Fadom Moniuszki 8ABCD zaprojektowano 91 garaży oraz 13 miejsc postojowych w podziemnej hali budynku.
To mniej więcej wiemy, bo ogłosili się już dawno w gablotach, chyba, żeby się zgłaszać i współfinansować inwestycję, tylko nie każdy chce/może sobie kupić coś takiego... Może będą wynajmować...
|
| dachowiec - 2014-07-24 20:18:19 |
Mam małą propozycję, na skrzyżowaniu z dojazdówką do bloku 16 jest kawałek placu nieobstawionego płotem, który jest dość dziurawy. Może Jarząbek mógłby wysypać trochę szlaki, żeby można było tam stanąć? Wiem, że wejdą tam ze 2 samochody, ale w tym wypadku gra warta świeczki.
|
| mała - 2014-07-25 15:08:34 |
dachowiec napisał:Mam małą propozycję, na skrzyżowaniu z dojazdówką do bloku 16 jest kawałek placu nieobstawionego płotem, który jest dość dziurawy. Może Jarząbek mógłby wysypać trochę szlaki, żeby można było tam stanąć? Wiem, że wejdą tam ze 2 samochody, ale w tym wypadku gra warta świeczki.
Myślisz że ktoś wogle się przychyli do naszych potrzeb i nawet taki kawałek udostępni? Dodatkowo tam jest hydrant i wysoki krawężnik. Osobiście juz dawno p. Jarząbek w moich oczach zmalał do malutkiego, dawno przed problemem parkingów. Dla niego liczy się kasa i koniec. Zobacz jak nieudolnie naprawiają usterki gwarancyjne w mieszkaniach i bloku. Jak by za karę i to z minimalnym angażowaniem się. Już się boję jak fuszery zaczną wychodzić po gwarancji. Jak by chciał się nami przejmować to by przed rozpoczęciem prac przedstawił nam swoje plany i potrzeby zajęcia parkingów. A nie jedynie wywieszając w naszych gablotach swoje ogłoszenia o sprzedaży garaży. Kpina.
Czy Urząd Miasta coś nam już odpowiedział, ewentualnie pomógł?
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-07-25 18:54:10 |
Od początku mnie dziwi dlaczego te ogłoszenia Ekonbudu jeszcze wiszą w naszych gablotach. Mała rzecz, ale niech się reklamuje gdzie indziej... Za pieniądze.
|
| dachowiec - 2014-07-28 09:09:06 |
mała napisał:Myślisz że ktoś wogle się przychyli do naszych potrzeb i nawet taki kawałek udostępni? Dodatkowo tam jest hydrant i wysoki krawężnik.
Skoro już p. Jarząbek zobowiązał się do obniżenia krawężników przy pustym placu, jakim problemem będzie obniżenie też tamtych. Co do hydrantu niestety nie znam przepisów, ale wydaje mi się, że stoi na tyle blisko głównej drogi, że w razie potrzeby strażacy dadzą sobie radę (skoro mogą zawrócić koło dźwigu przy śmietniku ;))
|
| koniks - 2014-08-04 14:27:05 |
koniks napisał:Chciałbym poinformować, iż zarząd w dniu wczorajszym przesłał do Prezydenta Miasta Zielona Góra i do Dyrektora Dyrektor Departamentu Inwestycji Miejskich i Zarządzania Drogami w Urzędzie Miasta Zielona Góra pisma opisujące z jakimi problemami borykamy się przy okazji sąsiadującej budowy, wskazujące iż miasto wydało dwukrotnie decyzje przychylne deweloperowi nie zwróciwszy uwagi na potrzeby mieszkańców osiedla (pierwsza decyzja: przesuniecie w czasie uruchomienie miejsc postojowych przy bloku nr 16, druga decyzja: zezwolenie na zajęcie pasa drogowego przed naszym blokiem w tym miejsc postojowych). Decyzje długoterminowe. Łącznie zablokowanych jest około 43 miejsca parkingowe ze 110! Zwróciliśmy uwagę że: - W zasięgu pracy dźwigów i w bezpośrednim sąsiedztwie pracujących pomp do betonu, znajduje się plac zabaw dla dzieci, z którego dzieci nie mogą korzystać w czasie trwania prac budowlanych - hałas pomp do betonu i betoniarek, duży ruch samochodów ciężarowych oraz rozładunek materiałów budowlanych żurawiem budowlanym. - Ciężki sprzęt jeździ po drodze osiedlowej (miejskiej) - niszcząc ją, podczas gdy budowa ma własną gruntowa drogę dojazdową. Deweloper wcześniej - przy innych rozmowach, powiedział nam iż drogi nie zamierza naprawiać, ponieważ jest to już miasta problem. Zwróciliśmy się także z konkretnymi zapytaniami : 1. Na jak długo i na jakich warunkach firma PB EKONBUD-FADOM otrzymała zgodę na zajęcie pasa drogowego przy ulicy Moniuszki 18ABC? 2. Dlaczego Urząd Miasta nie informuje o tym mieszkańców, którzy ponoszą tego znaczne konsekwencje i są najbardziej zainteresowani takowymi decyzjami. Jest to droga prowadząca do osiedla, do naszych terenów, jak i też obejmująca miejsca parkingowe, które są ograniczane na długi czas. 3. Czy decyzja ta jest zgodna z przepisami przeciwpożarowymi? - Został trwale zagrodzony hydrant służący do gaszenia pożaru naszego bloku. - Został ograniczony dostęp do placu PP - miejsca wytyczone do zawracania Straży Pożarnej w przypadku pożaru naszego bloku. 4. Czy miasto ma możliwość wytyczenia zastępczych miejsc parkingowych w momencie gdy swoją decyzją ogranicza dostęp do obecnych? 5. Czy miasto planuje i ma możliwość wyegzekwowania na firmie PB EKONBUD-FADOM naprawę drogi osiedlowej po zakończonym procesie budowy nowych bloków. Tak jak pisaliśmy powyżej, droga ta jest już bardzo zniszczona i po trwającej budowie jej stan będzie jeszcze gorszy.
W nawiązaniu do mojej wcześniejszej informacji przesyłam odpowiedz jaką otrzymaliśmy z Urzędu Miasta: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/960 … 36cc7.html
|
| dachowiec - 2014-08-04 20:27:40 |
Podoba mi się tylko ostatni punkt :) No nic, zagryzamy zęby musimy przetrwać. Koniks, a czy miasto ustosunkowało się jakkolwiek do prośby, żeby był legalny lewoskręt z Moniuszki pod nasz blok?
|
| koniks - 2014-08-04 21:07:29 |
dachowiec napisał:Podoba mi się tylko ostatni punkt :) No nic, zagryzamy zęby musimy przetrwać. Koniks, a czy miasto ustosunkowało się jakkolwiek do prośby, żeby był legalny lewoskręt z Moniuszki pod nasz blok?
Tak, już dawno. Pan Urbański odpowiedział odmownie. Zaznaczył że miasto niedawno wydało pieniądze na budowę tej krzyżówki i nie ma możliwości ponoszenia kolejnych kosztów. Jako argument użyto także informacji iż droga dojazdowa do osiedla ma być jeszcze jedna - na dole ul. Moniuszki, gdzie obecnie jest wjazd na teren budowy. Jakiś czas temu na ten temat rozmawiałem z Panem Jarząbkiem i mam informację iż trwają rozmowy z miastem aby sfinansowało budowę tej drogi.
|
| Speed - 2014-08-04 21:20:26 |
koniks napisał:koniks napisał:Chciałbym poinformować, iż zarząd w dniu wczorajszym przesłał do Prezydenta Miasta Zielona Góra i do Dyrektora Dyrektor Departamentu Inwestycji Miejskich i Zarządzania Drogami w Urzędzie Miasta Zielona Góra pisma opisujące z jakimi problemami borykamy się przy okazji sąsiadującej budowy, wskazujące iż miasto wydało dwukrotnie decyzje przychylne deweloperowi nie zwróciwszy uwagi na potrzeby mieszkańców osiedla (pierwsza decyzja: przesuniecie w czasie uruchomienie miejsc postojowych przy bloku nr 16, druga decyzja: zezwolenie na zajęcie pasa drogowego przed naszym blokiem w tym miejsc postojowych). Decyzje długoterminowe. Łącznie zablokowanych jest około 43 miejsca parkingowe ze 110! Zwróciliśmy uwagę że: - W zasięgu pracy dźwigów i w bezpośrednim sąsiedztwie pracujących pomp do betonu, znajduje się plac zabaw dla dzieci, z którego dzieci nie mogą korzystać w czasie trwania prac budowlanych - hałas pomp do betonu i betoniarek, duży ruch samochodów ciężarowych oraz rozładunek materiałów budowlanych żurawiem budowlanym. - Ciężki sprzęt jeździ po drodze osiedlowej (miejskiej) - niszcząc ją, podczas gdy budowa ma własną gruntowa drogę dojazdową. Deweloper wcześniej - przy innych rozmowach, powiedział nam iż drogi nie zamierza naprawiać, ponieważ jest to już miasta problem. Zwróciliśmy się także z konkretnymi zapytaniami : 1. Na jak długo i na jakich warunkach firma PB EKONBUD-FADOM otrzymała zgodę na zajęcie pasa drogowego przy ulicy Moniuszki 18ABC? 2. Dlaczego Urząd Miasta nie informuje o tym mieszkańców, którzy ponoszą tego znaczne konsekwencje i są najbardziej zainteresowani takowymi decyzjami. Jest to droga prowadząca do osiedla, do naszych terenów, jak i też obejmująca miejsca parkingowe, które są ograniczane na długi czas. 3. Czy decyzja ta jest zgodna z przepisami przeciwpożarowymi? - Został trwale zagrodzony hydrant służący do gaszenia pożaru naszego bloku. - Został ograniczony dostęp do placu PP - miejsca wytyczone do zawracania Straży Pożarnej w przypadku pożaru naszego bloku. 4. Czy miasto ma możliwość wytyczenia zastępczych miejsc parkingowych w momencie gdy swoją decyzją ogranicza dostęp do obecnych? 5. Czy miasto planuje i ma możliwość wyegzekwowania na firmie PB EKONBUD-FADOM naprawę drogi osiedlowej po zakończonym procesie budowy nowych bloków. Tak jak pisaliśmy powyżej, droga ta jest już bardzo zniszczona i po trwającej budowie jej stan będzie jeszcze gorszy.
W nawiązaniu do mojej wcześniejszej informacji przesyłam odpowiedz jaką otrzymaliśmy z Urzędu Miasta: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/960 … 36cc7.html
Koniks załączył powyżej odpowiedź z miasta i jak zwykle "koledzy" wygrywają. Ad 1. Ciekawe, że dzierżawa została zgłoszona o ile się nie mylę po ustawieniu dźwigów. Ciekawe za ile? Czapka śliwek czy robota dla "kuzynki"? Rozumiem, że po 30 września dźwig zniknie? Prosiłbym zarząd o sprawdzenie. Oczywiście p. L.J czyta nasze forum więc następna dzierżawa będzie do 30 września aż zarządowi się znudzi sprawdzać a potem za free. Ad 2. I co w związku z tym faktem bo p. L.J nikogo nie informował o utrudnieniach, a jak zarząd zwrócił mu uwagę to się obraził z zablokował parkingi. Brzydcy lokatorzy stawiacie się nu nu. Potem wam prąd odetnę, bo kabel do bloku też jest mój. ha ha Ad.3 Ten zapis świadczy o braku kompetencji urzędników, a może kolesiostwie........? Nikt nie pomyślał że w chwili obecnej kiedy nie ma gdzie parkować to droga pożarowa jest zastawiana. Ale to się dzieje na każdym osiedlu więc czemu mamy mieć lepiej. Ad.4 Oczywiście, że czasowe.... szkoda gadać. Ciekawe gdyby p.Urbański miał codziennie walczyć o miejsce parkowania czy to czasowe (okres ok 2 lat) by mu tak łatwo przeszło? Mam tylko nadzieje że zarząd dopilnuje (i proponuję zrobić to z zarządem 16A) by przed odbiorem nowych bloków sprawdzić dokładnie liczbę parkingów w stosunku do ilości mieszkań bo chyba taki przepis jest. Panie J. jak pan to czyta (a czyta) to proszę wziąć to pod uwagę bo jeszcze jest czas na reakcję. A nad prezydentem jest wojewoda itd. Ad.5 To miło że miasto dba o nasza drogę i będzie je tak "sumiennie" sprawdzać. Jak się przyłoży tak dobrze do odbioru jak do zamydlenia nam oczu to drogę będziemy mieć super. Szkoda tylko że nie myśli o naszym bezpieczeństwie i o tym że nie można czasami wjechać na osiedle bo zastawiają je betoniarki i pompy do betonu. Ale przecież to tylko chwilowe.... :) Pozdrawiam nasz dzielny zarząd i życzę dalszych dobrych pomysłów. Miejmy nadzieje, że p. J przejedzie się kiedyś tym kolesiostwem, bo jak to się mówi "Bozia nie rychliwa ale sprawiedliwa". To tak na pokrzepienie serc dla zarządu.
Nara.
|
| mała - 2014-08-04 23:21:57 |
Ale kpina. Kolejny przykład jak rządzi kolesiostwo, reprezentowany jest interes "kasiastego" i nie bierze się pod uwagę uszanowania nas - zwykłych obywateli.
AD1. Na pewno dźwig stał znacznie wcześniej niż od 10lipca2014 i nie wierzmy w bajki że zniknie do 30wrzesniabr. Więc po co te terminy? Chyba tylko po to, aby była jakaś podkładka dla zatuszowania i sformalizowania sprawy po interwencjach wspólnoty.
AD2. Więc nie poinformował, oprócz wywieszenia znaku. Ta jak było napisane na forum, nawet zarząd sam się dopytywał u dewelopera, ale odpowiedzi nie otrzymał. Bo po co... my jesteśmy trzeciej kategorii....
AD4. Cyt. Ograniczenie ilości miejsc jest czasowe. Chyba mega czasowe, bo nie dotyczy to kilku tygodni, tylko wielu miesięcy. Jak sądzę do czasu oddania nowych czterech bloków, czyli do2016roku. Zapraszamy urzędników w gościnę do nas, na kawkę, to zobaczą jak się fajnie parkuje. Najbliższe miejsce parkingowe przy hotelu Ruben :=))
AD5. Trzymamy za słowo. Ciekawe czy będą w stanie wyegzekwować aby tę drogę deweloper wyrównał, choćby przynajmniej przy studzienkach. Osobiście nie wierzę w cuda, patrząc na to wszystko. cos napiszą, ustalą, wyznaczą terminy, których nikt nie dotrzyma, i na tym będzie koniec.
Rozumiem że trzeba jakoś te bloki wybudować, ale aż tak "na wydrę", zapomniawszy że my - klienci p. Jarząbka, juz tutaj mieszkamy i mamy swoje potrzeby. Zgarnął miliony i juz o nas nie pamięta. A do tego wszystkie nasze usterki usuwa z taką jakością i z takim tempem że szybciej spłacimy kredyty hipoteczne.
Pytanie do zarządu, ale chyba retoryczne. Co Wy na to? Macie jakieś inne pomysły i siły aby jeszcze coś zdziałać? Macie swoje rodziny, problemy, itp. i dla was też doba ma 24h.
|
| Andy - 2014-08-05 09:24:27 |
Witam. Dźwigi ustawiane były dokładnie 29 maja 2014 roku, więc ewidentnie widać tutaj, że wspominana przez pana Urbańskiego umowa dzierżawy zawarta została praktycznie 1,5 miesiąca po fakcie. Data zawarcia przedmiotowej umowy to 10 lipca 2014 roku, tylko 4 dni przed naszym pismem (w międzyczasie mieliśmy weekend 12,13 lipca). Takie są fakty - wnioski może sobie każdy wyciągnąć...
|
| mała - 2014-08-14 08:36:59 |
Może byśmy zrobili mały porządek z mega cudownym deweloperem, który ma nas w nosie z parkingami i innymi tematami, a jeszcze musimy mu fundować darmową reklamę na budynku? To samo się tyczy właścicieli lokali użytkowych. Jak podał UOKiK praktyki które są u nas we wspólnocie są niezgodne z prawem i ograniczają prawa całej wspólnoty. http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11133
Przypomnę że w aktach notarialnych mamy takie zapisy, co w związku z interpretacją UOKiK możemy bez problemu podważyć: § 8. 1. Nabywca zgodnie z postanowieniami zawartymi w przedwstępnej umowie sprzedazy oświadcza, że: a) wyraża zgodę na bezpłatne i bezterminowe umieszczanie przez sprzedającego na terenie nieruchomości wspólnej, w tym na dachu lub elewacji budynku - szyldów, tablic reklamowych, logo bądź innych oznaczeń indywidualizujących sprzedającego, b) wyraża zgodę na bezpłatne i bezterminowe umieszczanie na elewacji budynku, po uzgodnieniu miejsca z Projektantem budynku , szyldów, tablic reklamowych, logo bądź innych oznaczeń indywidualizujących Przedsiębiorców prowadzących działalność w lokalach użytkowych znajdujących się w budynku,
W tym przypadku było to świadome działanie dewelopera na naszą niekorzyść.
Uważam że to trzeba unormować pod względem formalnym i finansowym. Niech parę złotych wpadnie wspólnocie na konto. Zawsze się przyda. Zwarzywszy że reklamy i loga są na ścianach - częściach wspólnych za które każdy płacił i które każdy w opłacie eksploatacyjnej konserwuje. A robimy prezent deweloperowi i właścicelom / najemcom lokali.
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-08-14 11:38:03 |
Mała, masz rację, wojenka trwa, nie możemy być bierni. Trzeba też się pokazać i pozdejmować te gratisowe reklamy. Dodam, że na moje pytanie o te reklamy, podczas podpisywania aktu notarialnego, pani notariusz stwierdziła, że wszystko jest z tym zapisem w porządku, co niekoniecznie wydawało mi się zgodne z prawem i podchodziło mi pod klauzulę niedozwoloną...
|
| mała - 2014-08-14 12:44:43 |
AdministratorMoniuszki napisał:Mała, masz rację, wojenka trwa, nie możemy być bierni. Trzeba też się pokazać i pozdejmować te gratisowe reklamy. Dodam, że na moje pytanie o te reklamy, podczas podpisywania aktu notarialnego, pani notariusz stwierdziła, że wszystko jest z tym zapisem w porządku, co niekoniecznie wydawało mi się zgodne z prawem i podchodziło mi pod klauzulę niedozwoloną...
Nawet tu nie chodzi do końca o wojenkę, tylko o nasze prawa do własności. Zwróćcie uwagę że na nowych blokach tego już nie ma. Deweloper chyba dobrze o tym wie. Nawet same zapisy w akcie są nieprecyzyjne. Nie definiują miejsca, wielkości, itp. Jedynie musi zatwierdzić to projektant budynku. A co on obecnie ma do naszej nieruchomości?
Uważam ze takie sprawy powinny być sformalizowane pod względem wielkości, położenia i udostępniania części w wspólnych, za które każdy z nas zapłacił. W momencie gdy klauzule te są określone jako "nie dozwolone" bardzo łatwo możną zanegować wpis do aktów notarialnych. W zasadzie my możemy zażądać usunięcia i niech druga strona się gimnastykuje że jest o zgodne z prawem. Proszę niech zarząd się tym zajmie, wzywając dewelopera do usunięcia swojego loga, lub do uzgodnienia ze wspólnotą na jakich warunkach udostępniamy swoją ścianę. To samo proponowałabym zrobić z reklamami lokali użytkowych. Każdy taki szyld powinien być uzgodniony z mieszkańcami. Osobiście mi szkoda ścian na wiercenie i potem zaklejanie. Nad lokalami użytkowymi widać już piękne blizny.
|
| koniks - 2014-08-14 14:22:16 |
Będziemy na ten temat rozmawiać w najbliższych dniach z naszym zarządcą i uzgodnimy stanowisko i ewentualny sposób działania.
|
| wątroba - 2014-08-14 16:16:37 |
Witam Państwa serdecznie.
Jako właściciel lokalu usługowego, chciałbym zwrócić uwagę, że kupując lokal, kopowałem go z prawami, które były istotne w podjęciu decyzji o owym zakupie ( mam na myśli prawo do bezpłatnego i bezterminowego korzystania z części elewacji przy lokalu usługowym w celu wywieszania szyldów reklamowych dla przedsiębiorców prowadzących działalność w tym lokalu). Tak jak osoby, które kupowały mieszkania z ogródkami na częściach wspólnych, osobami które kupowały mieszkania z tarasami na dachach, na częściach wspólnych. Jest nas więcej. Wszyscy zgadzaliśmy się na nieodpłatne i bezterminowe korzystanie z tych części wspólnych, a pozostali członkowie wspólnoty wyrażali zgodę na bezpłatne i bezterminowe korzystanie z nich ( mam na myśli elewację, ogródki, tarasy na dachu). Mamy te zapisy w aktach notarialnych i w treściach uchwał.
|
| baskazklatkib - 2014-08-14 16:49:36 |
Prawa nie obowiązują, jeśli nie są dozwolone. Mi przeszkadzają te gratisowe, ogromne reklamy EF, jeśli lokal usługowy ma reklamy, przy lokalu, a nie porozwieszane/porozstawiane po osiedlu (że tak to określę), to mi to nie przeszkadza, ale jeśli korzysta przy tym z elewacji, to niech ponosi koszty jej naprawy, gdy reklama się oderwie, lub (w przypadku zakończenia działolności) doprowadzić do stanu pierwotnego- to tak jak z koszeniem trawnika na ogródkach, które są częściami wspólnymi...
|
| mała - 2014-08-14 22:31:09 |
wątroba napisał:Witam Państwa serdecznie.
Jako właściciel lokalu usługowego, chciałbym zwrócić uwagę, że kupując lokal, kopowałem go z prawami, które były istotne w podjęciu decyzji o owym zakupie ( mam na myśli prawo do bezpłatnego i bezterminowego korzystania z części elewacji przy lokalu usługowym w celu wywieszania szyldów reklamowych dla przedsiębiorców prowadzących działalność w tym lokalu). Tak jak osoby, które kupowały mieszkania z ogródkami na częściach wspólnych, osobami które kupowały mieszkania z tarasami na dachach, na częściach wspólnych. Jest nas więcej. Wszyscy zgadzaliśmy się na nieodpłatne i bezterminowe korzystanie z tych części wspólnych, a pozostali członkowie wspólnoty wyrażali zgodę na bezpłatne i bezterminowe korzystanie z nich ( mam na myśli elewację, ogródki, tarasy na dachu). Mamy te zapisy w aktach notarialnych i w treściach uchwał.
Witam panią i pana wątrobę. Co się stało ze już nikogo tutaj nie obrażacie? Czyżby jakieś przemyślenia?
Odpowiedz na sugestie wątroby sam UOKiK napisał w linku. A mianowicie praktyki dewelopera godziły w interes wspólnot, ponieważ gwarantowały jemu (i tak jak w naszym jeszcze przypadku właścicielom lokali użytkowych) większe prawa do wykorzystywana części wspólnych. UOKiK nie narzuca co z tym mają zrobić wspólnoty. Jedno jest pewne, iż jeśli treści określone jako "zakazane" znajdują się w umowach to są po prostu nie ważne. W naszym przypadku są także w aktach notarialnych. Czyli można powiedzieć że były...
Co zrobią z tym wspólnoty to już ich sprawa. Osobiście uważam - tak jak napisałam powyżej, że trzeba to unormować, na zasadzie komercyjnym, tak jak wątroba wynajmuje swój lokal najemcy. Chyba nie za darmo? Jeśli natomiast się nie podoba, to proszę reklamację złożyć do dewelopera, że obiecał "gruszki na wierzbie". Może wypłaci jakąś rekompensatę, lub sfinansuje darmową reklamę na elewacji do końca świata i jeden dzień dłużej. A nie wystarczy reklama na szybie okiennej, przecież są to duże powierzchnie? Przypomnę także iż mieszkańcy kupując mieszkania nie mieli możliwości zrezygnować z takowego zapisu. Było to na zasadzie: albo podpisujesz, albo do widzenia.
Dlatego uważam niech tematem zajmie się zarząd. Wspólnota może także na zebraniu podjąć stosowne uchwały. Jednak do tego czasu osobiście daję swój głos zarządowi i ufam że się tym zajmie. Do takich też celów mamy nowego zarządcę, który widać że jest....
Dodatkowo proszę nie podawać jako argument ogródków czy tarasów. Te obszary zawsze były wrysowane jako części przynależne do konkretnego mieszkania, choć są to części wspólne. Nie pamiętam natomiast aby w informacjach o lokalach użytkowych deweloper pisał, iż daje pełną gwarancję i swobodę do wywieszania szyldów na elewacji. Proszę zwrócić uwagę że jest znaczna różnica z prowadzeniem działalności na terenie wspólnoty, a zamieszkiwaniem. Znacznie inne są cele, czyż nie?
|
| baskazklatkib - 2014-08-14 22:45:41 |
Na zebraniu? Nie da się tych reklam zdjąć szybciej? Tak szybko np. zostały zabrane miejsca parkingowe, może reklamy też da się usunąć ekspresowo?
|
| koniks - 2014-08-14 22:49:42 |
Raz jeszcze co napisałem:
koniks napisał:Będziemy na ten temat rozmawiać w najbliższych dniach z naszym zarządcą i uzgodnimy stanowisko i ewentualny sposób działania.
Mamy już ustalony termin spotkania i podejmiemy stosowne decyzje, o czym poinformujemy.
|
| luiza73 - 2014-08-16 19:14:33 |
Zgodnie z decyzja UOKik deweloper nie ma prawa ograniczać praw do części wspólnych wiec reklamy to jedno ale tak samo narzucił nam wydzielenie ogródków na częściach wspólnych za które płacimy podatek od nieruchomości i użytkowanie wieczyste. Wiec uwaźam, że jeśli mimo tego, źe podpisując akty notarialne zgodziliśmy sie na ich wydzielenie możemy to cofnąć to teraz tez pobierajmy opłate za ich korzystanie. Albo moze wspólnota może je im sprzedac wtedy do wspólnoty wpadnie kilkadziesiat tysięcy. Tak samo tarasy na dachach. Niech każdy płaci kto korzysta z naszych wspólnych części. Nie możemy jako wspólnota rezygnować z żadnych należnych nam pieniędzy. Mam nadzieję, że nasz zarząd też sie tym zajmie.
|
| baskazklatkib - 2014-08-16 22:18:30 |
luiza73, to idź sobie posiedź na ogródek do pani Krysi lub pani Danusi, jak tam bardzo potrzebujesz tego ogródka...
|
| mała - 2014-08-17 11:41:25 |
luiza73 napisał:Zgodnie z decyzja UOKik deweloper nie ma prawa ograniczać praw do części wspólnych wiec reklamy to jedno ale tak samo narzucił nam wydzielenie ogródków na częściach wspólnych za które płacimy podatek od nieruchomości i użytkowanie wieczyste. Wiec uwaźam, że jeśli mimo tego, źe podpisując akty notarialne zgodziliśmy sie na ich wydzielenie możemy to cofnąć to teraz tez pobierajmy opłate za ich korzystanie. Albo moze wspólnota może je im sprzedac wtedy do wspólnoty wpadnie kilkadziesiat tysięcy. Tak samo tarasy na dachach. Niech każdy płaci kto korzysta z naszych wspólnych części. Nie możemy jako wspólnota rezygnować z żadnych należnych nam pieniędzy. Mam nadzieję, że nasz zarząd też sie tym zajmie.
Może i słuszne myślenie, choć troszkę za daleko idące. Decyzja UOKiK zanegowała unieważniając zapisy w umowie i aktach notarialnych dotyczące tylko darmowego udostępniania elewacji do celów reklamowych. Nie ma mowy tutaj o innych częściach wspólnych, dlatego nie dotyczy to tematu ogródków, czy tez tarasów. Jak dobrze pamiętam, musi do tego być zgoda wszystkich mieszkańców (co do jednego), i skorygowane akty notarialne. Proszę także zwrócić uwagę iż mieszkańcy posiadający ogródki wydają gro pieniędzy na wodę związaną z podlewaniem zieleni, która przecież jest na naszym terenie. Dodatkowo korzystanie z ogródków nie wygląda za pięknie. Są mieszkańcy którzy robią sobie pod balkonami śmietnik. Z góry lecą niekiedy różne rzeczy na ogródki, zaczynając od petów, puszek, a skończywszy na płytach które wyrzucają ekipy remontowe i czy tez "latające" suszarki. Czy ktoś by tak chciał sobie spokojnie mieszkać?
Dlatego tez jestem zdanie, aby na początku uporządkować temat reklam (deweloper + lokale użytkowe), a później na zebraniu wspólnoty podjąć temat ogródków , tarasów, itp. jeśli wogle będzie taka wola mieszkańców. NA razie wspólnota poradziła sobie z jednym największych problemów - mega dziadem Bambrowiczem. Teraz przyszedł czas aby na spokojnie takie rzeczy uporządkować.
baskazklatkib napisał:luiza73, to idź sobie posiedź na ogródek do pani Krysi lub pani Danusi, jak tam bardzo potrzebujesz tego ogródka...
:)
|
| baskazklatkib - 2014-08-17 13:37:33 |
Wrócę jeszcze do wątku użytkownika "wątroba". Nie wiem, dlaczego nie mogliśmy dostać informacji, czego dotyczy sprawa, przecież Zarząd działa w imieniu mieszkańców, a nie w tajemnicy przed mieszkańcami...
|
| koniks - 2014-08-17 14:12:48 |
baskazklatkib napisał:Wrócę jeszcze do wątku użytkownika "wątroba". Nie wiem, dlaczego nie mogliśmy dostać informacji, czego dotyczy sprawa, przecież Zarząd działa w imieniu mieszkańców, a nie w tajemnicy przed mieszkańcami...
Ależ proszę bardzo. Proszę nie odbierać tego, że nie chcieliśmy tutaj się podzielić tą informacją (dużo mieszkańców o tym wie), jednak powiem szczerze że nie chciało mi się pisać, zwarzywszy na poziom jaki zaprezentowało państwo o pseudonimie "watroba". Osobiście - jako prywatnej osobie, szkoda mi po prostu było marnować czas na rozgrzebywaniu tematu i dalsze dyskusje i obrażanie całego zarządu, oraz czepianie się całej wspólnoty. Bo takie stanowisko zajmowali państwo "wątroba". Wolałem poświecić go swojej rodzinie.
Problem był następujący. Sprawa dotyczyła jeszcze nie otwartego (po ostatniej zmianie wynajmującego) lokalu użytkowego nr 7, w którym obecnie jest "zdrowa żywność". W momencie kończenia prac przygotowawczych, dwoje mieszkańców klatki A zwróciło nam uwagę, iż zauważyli że są przygotowane stoliki do wystawienia na zewnątrz. Przedstawili swoje uwagi, obawy i zapytania czy my coś na ten temat wiemy? Dla nas było to zaskoczeniem i miałem skontaktować się z właścicielem lokalu (nie mylić z wynajmującym), aby tę sprawę wyjaśnić i w razie konieczność przypomnieć że chodnik jest częścią wspólną wspólnoty i ma służyć celon komunikacyjnym i o żadnym wystawianiu stolików bez zgody wspólnoty być nie może. Akurat tak się stało, że właścicielka lokalu za parę dni zadzwoniła do mnie w innej spawie - RTBS nie chciał przekazać dokumentów które były potrzebne do przedłożenia w sanepidzie koniecznych do otwarcia lokalu gastronomicznego, więc zostałem o nie poproszony (co na drugi dzień uczyniłem). Podczas tej rozmowy poruszyłem temat stolików i dowiedziałem się że planowane jest wystawienie dwóch stolików przed lokal, zajmując cześć chodnika :=)). Właścicielka od samego początku zajmowała bardzo konkretne - roszczeniowe stanowisko. Wyraźnie poprosiłem aby tego nie robić, i o ewentualnym wykorzystywaniu chodnika (w tym do celów komercyjnych) musi zadecydować cała wspólnota, najlepiej podczas zebrania jej członków. Po naleganiu, zgodziłem się iż tematem tym zajmie się zarząd, ponieważ najbliższe zebranie wspólnoty będziemy mieli dopiero na początku przyszłego roku i wtedy dopiero byłoby możliwe przegłosowanie uchwał (na wrzesień mamy planowane jedynie spotkanie w garażu). Podanie otrzymaliśmy niebawem - w dniu 26.06.2014 i na drugi dzień wnioskodawca otrzymał drogą e-mail iformację, iż zarząd będzie miał spotkanie w dniu 4.07.2014 i wtedy też postaramy się podjąć jakąś decyzję w tym temacie. Za parę dni wracając z pracy zauważyłem, że przed lokalem stoją juz same krzesła i od razu zadzwoniłem z interwencją do właścicielki prosząc aby bez decyzji nic nie wystawiać. Przy tej rozmowie niepotrzebnie przedstawiłem swoje obawy na temat wystawiania stolików (hałas, zapachy, zniszczona elewacja, itp.) Od tego momentu zaczepy się problemy. Właścicielka lokalu nie zważając, że jest godzina 21.00, czy też jestem w pracy i nie mogę rozmawiać, bombardowała mnie telefonami, z żalami, naciskami, żądaniami, itp. Jak bym był infolinią... Były nawet zastrzeżenia dlaczego zarząd się nie spotyka w lokalu nr 7 tylko gdzie indziej.... oraz że właścicielka chce być podczas tego spotkania, ponieważ my możemy być nieobiektywni, złośliwi, itd. przy podejmowaniu decyzji (po prostu masakra).
Decyzję podjęliśmy następującą zwarzywszy na interes wspólnoty, jak i też w dużej części chcąc pomóc nowemu wynajmującemu lokal. Myśleliśmy że spotka się ona z pozytywnym odzewem, a było na odwrót.


Po otrzymaniu decyzji, właścicielka lokalu zaczęła nas obrażać, zarzucać niekompetencję, wypominać że jej przeszkadza w zasadzie wszystko w tej wspólnocie (rowery, kwiatki, folia na balkonach, zarząd itp.), itp. Dostaliśmy kilka obraźliwych i prowokujących korespondencji e-mail, na które oczywiście przestaliśmy odpowiadać. Z tego co wiem to do dnia dzisiejszego nawet strasznie się żali na zarząd naszemu nowemu zarządcy. A o co poszło? O kwestie finansowe, że zaproponowaliśmy iż możemy przekazać część chodnika, ale a zasadach komercyjnych - tak jak właściciel lokalu przekazuje go wynajmującemu.
Dla przykładu e-mail z dnia 8.07.2014, który był odpowiedzą na otrzymaną decyzję: Na wstępie chciałabym podziękować, że uświadomiliście mi Państwo fakt, że chodnik służy do celów komunikacyjnych i o świadomym zakupie mieszkania przez właścicieli nad lokalem usługowym. Dziwi mnie jednak fakt, że do dnia dzisiejszego, nie zauważyliście Państwo, że korytarz służy także do celów komunikacyjnych- tak jak chodnik i nie jest ogrodem zimowym, ani "parkingiem" dla wózków i rowerów. Myślę, że tę kwestię powinien Państwu wytłumaczyć strażak, gdyż Państwo nie widzicie problemu, tam gdzie jest, a szukacie go tam, gdzie go nie ma. Chciałabym także przypomnieć Państwu, że zarząd jest zobowiązany służyć wszystkim właścicielom lokali, nie dzielić ich, lecz ich wspierać i pomagać im. Państwa działania odbiegają dalece od tej idei. Zarząd też powinien znać podstawowe zagadnienia prawa, aby swoimi działaniami, nie doprowadzić do sytuacji kończocych się w sądach, gdyż nikt ze wspólnoty nie zgodzi się na trwonienie wspólnych pieniędzy na tę formę rozwiązywania wywoływanych przez Państwa konfliktów. Warunki, które przedstawiliście mi Państwo są nie do zaakceptowania. Nie zgadzam się na nie, nie akceptuję ich. Część z nich jest śmieszna, część niezgodna z prawem (i tu zaczynam się bać, gdyż uświadomiłam sobie, że nie macie Państwo pojęcia na ten temat, a załatwiacie ważne tematy w imieniu członków wspólnoty, czyli także moim). Uważam, że tę kwestię trzeba konicznie poruszyć na następnym zebraniu. Jestem Właścicielem lokalu i części wspólnych - także chodnika, nie WASZYM najemcą. Właściciel nie może płacić za korzystanie ze SWOJEJ współwłasności, gdyż jest to niezgodne z prawem RP. Art. 206 Kodeksu cywilnego mówi o tym dogłębnie: "Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej, oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych wspólwłaścicieli". Nie macie Państwo prawa do przekazywania mi części chonika na zasadach komercyjnych, gdyż jestem jego współwłaścicielem, a Państwo nie jesteście jego wyłącznym właścicielem. Za szkody wynikające ze spadających przedmiotów z wyższych kondygnacji zawsze ponosi odpowiedzialność karną osoba, która dopuściła do tego, że do tego typu sytuacji doszło. Reguluje to kodeks cywilny w artykule 433, który jest poświęcony odpowiedzialności za wyrzucenie, wylanie lub spadnięcie przedmiotu. Chyba nie muszę przypominać, że kodeks cywilny jest ponad treścią regulaminu i warunkami, które państwo wymyślacie, a jego nieznajomość przy tego typu czynnościach, może Państwa nieświadomie doprowadzić do roszczeń wielu członków wspólnoty na drodze sądowej. Co do elewacji, mam wrażenie, że nie troszczycie się Państwo w równym stopniu o elewację na całym budynku tak, jak o tę przy moim lokalu, co udowodniliście Państwo w wysłanym do mnie piśmie. Na wszystkich balkonach stoją stoliki i krzesła, a także rowery, sanki i inne przedmioty, większość oparta o elewację. Tylko stoliki przy lokalu 7 wywołały u państwa tak negatywne emocje związane z potencjalnym uszkodzeniem, podczas gdy elewacja przy większości mieszkań już została uszkodzona. Uważam to za formę dyskryminacji. Godziny wystawienia stolików, zakaz palenia przy nich i słupki, to elementy który mnie rozbawiły, gdyż nie możecie Państwo wymagać czegoś, do czego nie ma instytucji która by to egzekwowała. Palić na otwartej przestrzeni można zawsze, natomiast przy Państwa podejściu, wyobrażam sobie sytuację kiedy wysłannik zarządu będzie krążył punktualnie o godzinie 10:00 i 18:30 przy moim lokalu z linijką i będzie sprzwdzał, czy noga od krzesła nie wyszła za słupek. Wszystko to przypomina mi sceny z filmu "Alternatywy 4" z tym, że tam pokazano życie na osiedlu w krzywym zwierciadle. Jako członek wspólnoty mieszkaniowej, bardzo negatywnie oceniam Państwa działania. Wykazaliście się Państwo ogromną niekompetencją, wysyłając coś takiego do mnie.
Reasumując. Nauczyło nas to że nie ma sensu się angażować i chcieć pomagać innym (znajdując jakieś rozsądne rozwiązanie), bo zawsze możemy spotkać się z takim a nie innym agresywnym zachowaniem. Widzicie co było na tym forum - jak Państwo "wątroba" próbowali tutaj nas oczerniać i odreagowywać się. Mamy swoje rodziny, swój czas prywatny i to dla nas jest najważniejsze....sorry.
Dodatkowo chciałbym poinformować iż mamy kolejny problem z tym lokalem. Wielu mieszkańców z klatki A zwróciło się do zarządu i zarządcy, że bardzo przeszkadzają im zapachy smażenia które wydobywają się z lokalu przez otwarte okno i drzwi. Nie mogą po prostu normalne funkcjonować w domu, bo ile można wąchać kurczaka... Nasz nowy zarządca zwrócił się z prośbą do właściciela lokalu, aby porozmawiał z wynajmujących i zamykał w lokalu drzwi i okna (lokal jest klimatyzowany), oraz aby włączał wyciągi które są w kuchni. Odpowiedz była taka: - mamy wszystkie dopuszczenia (sanepid, itd) i mogę robić co mi się podoba; - okna i drzwi są po to aby je otwierać; - nic tam nie smażą; - kupujący mieszkanie wiedział że poniżej są lokale użytkowe. - a mi w wspólnocie przeszkadzają spadające kwiatki na chodnik, rowery na balkonie, tarasy, itp. - wszyscy są anty.
Pozostawiam bez większego komentarza. Mam nadzieję że wynajmując lokal wezmą także pod uwagę mieszkających powyżej mieszkańców.
|
| mała - 2014-08-17 18:04:57 |
Tak to jest. My kupujemy mieszkania aby spokojnie mieszkać i cieszyć się chwilą w domu, a właściciele lokali użytkowych aby robić kasę. Cała wspólnota ma prawo do swoich części wspólnych i to proszę traktować jako święte! Nie ma lepszych i gorszych! Uważam że zarząd bardzo dobrze odpowiedział i profesjonalnie. Zawsze zostawił nam możliwość natychmiastowego cofnięcia pozwolenia, gdyby mieszkańcy mieli uwagi, gwarantując przy tym nasz interes ekonomiczny. I bardzo dobrze że się obrócili na pięcie (bo przecież trzeba płacić za korzystanie komercyjne za chodnik) i nie postawili tych stolików. Przecież tutaj pani "wątroba" nie mieszkania i ma gdzieś naszej wspólnoty potrzeby i spokój. Tak jak ostatnio pisałam - gdy pojawił się temat szyldów na elewacji, to nagle jesteśmy "Szanowni Państwo" według "wątroby". Ja wam mówię prosto: Z TAKIM PODEJŚCIEM TO NIC NIE ZROBICIE. MOJA NOGA NAWET TAM NIE STANIE W TYM LOKALU, CHOĆ BY NIE WIEM CO TAM BYŁO!
|
| baskazklatkib - 2014-08-17 21:15:18 |
Dziękuję za bardzo wyczerpujące przedstawienie sytuacji, ale mi wystarczyłoby info, że sprawa dotyczyła stolików, chociaż oczywiście teraz wiem już chyba wszystko. Po przeczytaniu, pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to to, że właściciel lokalu, pisze, iż nie może płacić za korzystanie ze swojej współwłasności, tylko ciągle zapomina, że to nie on korzysta, tylko najemca... (miał korzystać)
|
| wątroba - 2014-08-17 23:00:02 |
Witam Państwa serdecznie.
Nie rozumiem dlaczego temat, który był poruszany dwa miesiące temu znowu jest aktualny, ale chciałabym dodać i podkreślić, że mimo moich obiekcji dotyczących funkcjonowania zarządu, uszanowałam jego decyzję. Jestem trochę zdziwiona, że treść mojej oficjalnej korespondencji z zarządem jest na forum dostępnym dla każdego użytkownika internetu, a nie tylko dla członków wspólnoty. Chyba tak nie powinno być....... . Nigdy NIE skarżyliśmy się na sąsiadów, każdemu z nas zdarza się zrobić coś co może innym przeszkadzać, a przy tak wielkiej wspólnocie trochę tego jest i w takim kontekście poruszaliśmy kwestie niedogodności o których pisał Koniks. W sprawie otwartych drzwi i okien od lokalu byliśmy osobiście u zarządcy, aby problem rozwiązać, natomiast kwestię bezprawnego zarządzania częściami wspólnymi przez dewelopera poruszyliśmy, aby zwrócić uwagę, że do tej pory korzystaliśmy (właściciele lokali, ogródków i tarasów na dachu) z praw nabytych zgodnie z naszymi aktami, umowami i aktami notarialnymi. Wszystko zgodnie z prawem. Zakładam, że po opublikowaniu nowych klauzul może się coś zmienić i nie wykluczam tego. Proszę się nie dziwić, że poruszyliśmy kwestię ogrzewania łazienkami całych mieszkań, gdyż kiedyś niechcący usłyszałam, że ludzie stosują takie patenty (i to wcale nie właściciele wielkich mieszkań, gdyż małe jest łatwiej ogrzać łazienką i toaletą). Myślę, że wysokie rachunki za dostarczone ciepło mogą mieć z tym związek i chyba trzeba zastosować inne rozwiązania. Problem emocji może był, ale nie rozumiem dlaczego jesteśmy ciągle przez Pana atakowani Panie Koniks. Pan powiedział pare słów nam, my Panu, ktoś poprosił o założenie nowego postu. Było, minęło. Proszę nie traktować nas jak gorszych członków wspólnoty.
|
| mała - 2014-08-17 23:18:22 |
wątroba napisał:Witam Państwa serdecznie.
Nie rozumiem dlaczego temat, który był poruszany dwa miesiące temu znowu jest aktualny, ale chciałabym dodać i podkreślić, że mimo moich obiekcji dotyczących funkcjonowania zarządu, uszanowałam jego decyzję. Jestem trochę zdziwiona, że treść mojej oficjalnej korespondencji z zarządem jest na forum dostępnym dla każdego użytkownika internetu, a nie tylko dla członków wspólnoty. Chyba tak nie powinno być....... . Nigdy NIE skarżyliśmy się na sąsiadów, każdemu z nas zdarza się zrobić coś co może innym przeszkadzać, a przy tak wielkiej wspólnocie trochę tego jest i w takim kontekście poruszaliśmy kwestie niedogodności o których pisał Koniks. W sprawie otwartych drzwi i okien od lokalu byliśmy osobiście u zarządcy, aby problem rozwiązać, natomiast kwestię bezprawnego zarządzania częściami wspólnymi przez dewelopera poruszyliśmy, aby zwrócić uwagę, że do tej pory korzystaliśmy (właściciele lokali, ogródków i tarasów na dachu) z praw nabytych zgodnie z naszymi aktami, umowami i aktami notarialnymi. Wszystko zgodnie z prawem. Zakładam, że po opublikowaniu nowych klauzul może się coś zmienić i nie wykluczam tego. Proszę się nie dziwić, że poruszyliśmy kwestię ogrzewania łazienkami całych mieszkań, gdyż kiedyś niechcący usłyszałam, że ludzie stosują takie patenty (i to wcale nie właściciele wielkich mieszkań, gdyż małe jest łatwiej ogrzać łazienką i toaletą). Myślę, że wysokie rachunki za dostarczone ciepło mogą mieć z tym związek i chyba trzeba zastosować inne rozwiązania. Problem emocji może był, ale nie rozumiem dlaczego jesteśmy ciągle przez Pana atakowani Panie Koniks. Pan powiedział pare słów nam, my Panu, ktoś poprosił o założenie nowego postu. Było, minęło. Proszę nie traktować nas jak gorszych członków wspólnoty.
Ale numer. Kto tu kogo atakuje? Proponuję aby zarząd poświęcając swój czas prywatny zajmował się sprawami dla nas ważnymi, a nie dyskusją z takim państwem jak "wątroby". Najpierw obrażają wszystkich, a później wstydzą się swojej korespondencji do zarządu. Czy oni mają 15Lat? Czy korespondencja do zarządu w naszych tematach jest niejawna? Przez półtorej miesiąca zarząd nie odzywał się w temacie, a gdy mieszkańcy o to poprosili, to przedstawiano nam całą sytuacja. I bardzo fajnie! Mamy do tego prawo.
|
| koniks - 2014-08-17 23:39:58 |
wątroba napisał:Witam Państwa serdecznie.
Nie rozumiem dlaczego temat, który był poruszany dwa miesiące temu znowu jest aktualny, ale chciałabym dodać i podkreślić, że mimo moich obiekcji dotyczących funkcjonowania zarządu, uszanowałam jego decyzję. Jestem trochę zdziwiona, że treść mojej oficjalnej korespondencji z zarządem jest na forum dostępnym dla każdego użytkownika internetu, a nie tylko dla członków wspólnoty. Chyba tak nie powinno być....... . Nigdy NIE skarżyliśmy się na sąsiadów, każdemu z nas zdarza się zrobić coś co może innym przeszkadzać, a przy tak wielkiej wspólnocie trochę tego jest i w takim kontekście poruszaliśmy kwestie niedogodności o których pisał Koniks. W sprawie otwartych drzwi i okien od lokalu byliśmy osobiście u zarządcy, aby problem rozwiązać, natomiast kwestię bezprawnego zarządzania częściami wspólnymi przez dewelopera poruszyliśmy, aby zwrócić uwagę, że do tej pory korzystaliśmy (właściciele lokali, ogródków i tarasów na dachu) z praw nabytych zgodnie z naszymi aktami, umowami i aktami notarialnymi. Wszystko zgodnie z prawem. Zakładam, że po opublikowaniu nowych klauzul może się coś zmienić i nie wykluczam tego. Proszę się nie dziwić, że poruszyliśmy kwestię ogrzewania łazienkami całych mieszkań, gdyż kiedyś niechcący usłyszałam, że ludzie stosują takie patenty (i to wcale nie właściciele wielkich mieszkań, gdyż małe jest łatwiej ogrzać łazienką i toaletą). Myślę, że wysokie rachunki za dostarczone ciepło mogą mieć z tym związek i chyba trzeba zastosować inne rozwiązania. Problem emocji może był, ale nie rozumiem dlaczego jesteśmy ciągle przez Pana atakowani Panie Koniks. Pan powiedział pare słów nam, my Panu, ktoś poprosił o założenie nowego postu. Było, minęło. Proszę nie traktować nas jak gorszych członków wspólnoty.
1. Odpowiadam na prośbę mieszkańców. 2. Każdy z nas ma prawo wiedzieć czym zajmuje się zarząd i jakie decyzje podejmuje. 3. Korespondencja do zarządu nie posiadała nic co należałoby by ukryć, i uważamy że jest jawna. 4. Całej i tak korespondencji i treści rozmów nie ujawniłem. Chyba tyle wystarczy dla zobrazowania tematu. 5. Nikogo nie atakowałem i nie atakuję. Wręcz odwrotnie - spotkaliśmy się z Państwa atakiem od samego początku, a później już na forum. 6. Temat został chyba już wyjaśniany mieszkańcom i więcej się nie wypowiadam.
|
| AdministratorMoniuszki - 2014-08-17 23:54:17 |
Na wątrobę to chyba Hepatil... Z tego, co da się wyczytać z tego wątku, wynika, iż temat został poruszony na sugestię czyjąś (skoro wątroba tego nie widzisz). Swoją drogą miło, że już wiem, w czym był problem. Już było pisane, że skoro klauzula niedozwolona, to NIEZGODNA z prawem. Czasem mam wrażenie, że czytasz, to, co ci pasuje.
|
| Marta - 2015-01-20 09:55:54 |
Czy ktos moze powiedziec o co chodzi z Policja na naszym osiedlu? Rozumiem, ze czasem czaja sie na lamanie przepisow przy wjezdzie do osiedla, ale nie raz nie dwa przyuwazylam, ze kreca sie kolo aut parkujacych - czy ktos dostal mandaty od policji parkujac tutaj przy blokach gdziekolwiek? Czy ktos nasyla policje czy po prostu strozuja? Pytam zastanawiajac sie po prostu gdzie mozemy stawac itd bo ten temat wcale nie idzie ku lepszemu:(
|
| AdministratorMoniuszki - 2015-01-20 15:25:13 |
Moje pomysły są takie: 1. Jest dużo uszkodzeń samochodów, więc może są wzywani lub czasem prewencyjnie się przechadzają. 2. W jednej z klatek naszego bloku mieszka policjant, więc może na przerwę przyjeżdża do domu. 3. Widzę, że post z dzisiaj, więc dzisiaj była policja (jeśli ją widziałaś), bo wyjeżdżający z budowy tir uszkodził jeden z samochodów. 4. Tutaj zakazów nie ma, więc w zasadzie wątpię, aby jakieś mandaty z tego powodu wlepiali.
|
| Marta - 2015-01-20 15:28:10 |
...a byc moze, nie sledzilam sytuacji;)
|
| AiM - 2015-06-10 22:23:55 |
Ja jeszcze w sprawie ograniczenia i tak zbyt malej ilosci miejsc parkingowych (ten koszmar - mam wrażenie, że jest coraz większy; czy coś nowego w tej sprawie?): Co z normatywami okreslajacymi ilosc miejsc parkingowych na ilosc lokali? "Uchwalane przez urzędy gmin miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego wyznaczają jednak minimalną liczbę miejsc parkingowych na lokal niezależnie od jego powierzchni. W zależności od lokalizacji minimum to najczęściej 1 miejsce parkingowego na lokal, jednak w Warszawie - nawet 1,5 miejsca na mieszkanie" Jak to jest w Zielonej Górze? Może uderzmy wg tej regulacji prawnej. Jaka jest suma miejsc garazowych, postojowych w halach garazowych i miejsc parkingowych a jak suma wszystkich lokali - ??? Co z korzystaniem z naszej drogi osiedlowej przez ciężki sprzęt budowlany? Bardzo często zdarza się mi czekać w samochodzie na zakończenie manewru zawracania, skręcania wykonywanego przez samochody ciężarowe z budowy, by mieć swobodny wjazd lub wyjazd.
|
| Andy - 2015-06-30 21:02:02 |
Sąsziedzie AiM - z miejscami parkingowymi może być i będzie tylko gorzej! Wystarczy, że zaczną się odbiory mieszkań w nowych budynkach, zaczną dojeżdżać ekipy wykonawcze, nowi mieszkańcy i będzie totalny paraliż. :( Co do ilości wymaganych miejsc postojowych to temat był już analizowany - deweloper (Ekonbud) nie zapewnił wymaganej ilości miejsc parkingowych/garażowych w granicach działek wszystkich budynków (łącznie z tymi nowymi) - będzie brakowało około 70 miejsc, a norma z tego co pamiętam to tylko 1 miejsce na 1 mieszkanie. Niestety w planie zagospodarowania ZG istnieje "furtka", którą wykorzystał deweloper/projektant, aby wcisnąć w teren jak największą powierzchnię zabudowy kosztem parkingów, czy innych terenów zielonych. Mianowicie jakiś punkt planu zagospodarowania terenu ZG w strefie ochrony konserwatorskiej (a do takiego należymy) zakłada możliwość "bilansowania" części (już nie pamiętam - 40 lub 60%) wymaganych miejsc parkingowych w odległości 200m od terenu. Przepis ten jest bardzo enigmatyczny, gdyż nie określa co znaczy to "bilansowanie" - czy projektant ma wskazać rzeczywiste wolne miejsca parkingowe w potrzebnej ilości w odległości 200m, czy tylko wypisać w projekcie wszystkie okoliczne ulice co miało miejsce. Były pisane pisma z poziomu zarządu naszej wspólnoty do UM w tej sprawie, jednak wiadomo po czyjej stronie stoi miasto. :( Moim zdaniem pozostaje odwoływanie się do wyższych instancji - wojewódzkich lub krajowych, lub zaangażowanie w sprawę odpowiedniego prawnika i ew. droga sądowa. Musi jednak o tym zdecydować zarząd/zarządca i popychać/monitorować sprawę, jednak ostatnio moim zdaniem chyba trochę zeszło z naszego zarządu powietrze... Inna opcja to zaczekać na "parkingową zadymę" do czasu zasiedlania nowych bloków i liczyć na inicjatywę nowych mieszkańców osiedla. Pozdrawiam.
|
| AiM - 2015-07-02 13:57:40 |
W tym temacie dalej: Jako mieszkancy bloku, jako wlasciciele mieszkania, ktore kupismy od Ekonbud, juz bez mozliwosci zakupu miejsca w hali garazowe, w maju wystosowalismy pismo do Ekonbudu z zapytaniem o miejsca postojowe zewnetrzne, o plac zabaw dla dzieci, o droge wjazdowa/wyjazdowa na nasze osiedle. Oto odpowiedz dewelopera: "Szanowni Panstwo, w nawiazaniu do otrzymanej wiadomosci droga elektroniczna chcielibysmy sie ustosunkowac do kilku podjetych w pismie tematow. Sprawa miejsc parkingowych na terenie roznych osiedli w naszym miescie jest w obecnym czasie zawsze szeroko komentowanym problemem. Nasza firma przygotowujac dokumentacje techniczna obiektow tych, ktore sa wybudowane i tych ktorych proces budowlany nie zakonczyl sie jeszcze, musi spelnic wymagania narzucone jej przez organy administracji publicznej. Tak jest rowniez w przypadku osiedla, na ktorym zakupili Panstwo od firmy Ekonbud-Fadom lokal mieszkalny. Chcielibysmy zaznaczyc, ze zewnetrzne miejsca postojowe (m.p.), ktore nasza firma wykorzystala na czas budowy sasiadujacego obiektu nie byly wliczane w bilans m.p. budynku, w ktorym Panstwo mieszkaja. Podkreslic nalezy rowniez, ze wowczas byly one wybudowane przez nasza firme w celu ulatwienia funkcjonowania osiedla. Zlokalizowane sa na dzialce, ktora nalezy do naszej firmy i objeta jest procesem inwestycyjnym w postaci budowy obiektu wielorodzinnego. Na spotkaniu z Zarzadem Wspolnoty Mieszkaniowej Panstwa budnku ustalone zostalo, ze mieszkancy moga korzystac w celach parkingowych z terenu nalezacego do Ekonbud-Fadom na tylach obiektu Moniuszki 18. Nasza firma udzielila takiej zgody nieodplatnie i niejednokrotnie interweniowala w UM w celu usuwania znakow drogowych narazajacych na mandaty i uniemozliwiajacych swobodne parkowanie. Wykonalismy rowniez koncepcje projektu parkingu i wystapilismy z propozycja sprzedazy przedmiotowej dzialki na rzecz Wspolnoty Mieszkaniowej. Niestety nie zdecydowaliscie sie Panstwo na zakup rzeczonej nieruchomosci. Zaznaczamy, ze w miare naszych mozliwosci staramy sie udogadniac funkcjonowanie osiedla i nie wprowadzac kolejnych ograniczen zwiazanych z prowadzeniem inwestycji na tym terenie. Problem blokowania jedynego wyjazdu z osiedla podejmowalismy wielokrotnie w UM. Polaczenie drogi z ul. Ogrodowa jest wpisane w miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Na dzien dzisiejszy nie jestesmy w stanie odpowiedziec w jakim terninie Miasto Zielona Gora wykona ten odcinek drogi. Odnoszac sie do sprawy placu zabaw informujemy, ze w tym konkretnym przypadku pomimo braku wymagan co do jego wykonania nasza firma zawsze stara sie wygospodarowac chociazby najmniejszy obszar, w ktorym mozna zlokalizowac urzadzenia dla dzieci. Przy inwestycji sasiadujacej z Panstwa nieruchomoscia, obecnie w trakcie budowy, archtiekt przewidzial powierzchnie, ktora zostanie przeznaczona na plac zabaw. Z powazaniem z up. Wojciech Kwasniewski" Drodzy wspolmieszkancy, co Wy na taka "wybielajaca" odpowiedz dewelopera? Czy naprawde nic a nic nie uda sie juz w tym temacie zdzialac? (Nam na te chwile "opadly skrzydla"). Pozdrawiamy
|